📖 Zapraszam na recenzję książki „Noski. Tak ćpają polskie dzieci” Magdy i Piotra Mieśników. 🧠📖
Standardowo w każdej recenzji zaczynam od przedstawienia autora, a w tym przypadku autorów (małżeństwa).
Tym razem są to Magda Mieśnik i Piotr Mieśnik. Nie jest to ich pierwsza wspólnie napisana książka. W 2024 roku ukazał się ich inny, głośny reportaż „Kwaśne jabłka”, poświęcony tematowi przemocy wobec dzieci. Z całą pewnością również tę recenzję umieszczę tu, na blogu. Piszą również książki dla dzieci, są dziennikarzami i reporterami. Byli mocno związani z wydawnictwem MUZA, które zresztą wydało tę książkę.
Dlaczego tytuł książki to NOSKI? Bo „nosami” w slangu, nazywane są osoby, które zażywają substancje psychoaktywne, zaś najmłodsi Klienci sprzedających – określani są właśnie tym mianem.
I niech nie zwiedzie Cię kolorowa, różowa okładka – bo sama książka nie ma nic wspólnego z kolorowym dzieciństwem i dziecięcym patrzeniem przez różowe okulary. I mimo, iż najmłodszy bohater tej książki ma 8 lat, to nie wszyscy pozostali, dożyli premiery tej książki.
Długo się zastanawiałam jak opisać, zrecenzować taką książkę. Książkę, która nie opowiada o brudnych dworcach i wielorazowych igłach, chociażby jak w „My dzieci z dworca ZOO”. Opowiada o zwykłych nastolatkach, czy starszych dzieciach, którzy po pierwszym spróbowaniu nie potrafili przestać, o dzieciach, o których nikt się nie martwi – albo też o takich, którzy mają rodziców starających się ratować ich jedyne dziecko. Często są to normalne rodziny, z normalnymi problemami życia codziennego.
Jeśli uważasz, że dzieci sięgają tylko po takie narkotyki, jakie znamy z filmów i rozmów? Nie wiem, czy Cię zaskoczę – to nie tylko marihuana, mefedron, amfetamina czy dopalacze, ale też klej, rozpuszczalniki, gaz do zapalniczek (dostępny w każdym sklepie) czy nawet leki, które można kupić bez recepty w każdej aptece (Antidol czy Thiocodin).
Każdy rozdział książki to inna historia. Czasem jest to zrozpaczona matka, która walczy o to, aby syn żył i wyszedł z nałogu. Innym razem jest to kolejna matka, której córka przegrała tę walkę. Zaś innym razem są to lekarze i lekarki, osoby, które prowadzą ośrodki leczenia uzależnień, albo tacy, którzy edukują rodziców w szkołach. Jest też rozdział z dealerem – wyjątkowo ciekawy (również pod kątem próby przyjęcia tego spojrzenia na temat narkomanii).
Doceniam w tej książce to, że jest przedstawiona różna perspektywa. Były momenty, że kiedy czytałam jeden rozdział, całkowicie nie widziałam nadziei. Po to, aby w kolejnym rozdziale przeczytać, że dzięki uważności, słuchaniu, byciu z dzieckiem (tak po prostu) jesteśmy w stanie wykryć te początkowe stadia uzależnienia.
Na pewno pomaga, o dziwo, lekkość autorów w pytaniu i szukaniu odpowiedzi. W książce jest mało statystyk, za to więcej przemyśleń, historii i prawdziwego życia, a co ważne – bez oceniania ani uzależnionych dzieci ani czasem bezradnych dorosłych.
Czułam ogromną złość i niesprawiedliwość czytając o tym, jak bardzo system jest nieudolny w pomaganiu rodzinom z tego rodzaju uzależnieniami. Począwszy od małych ilości ośrodków odwykowych, po źle przygotowane szpitale czy personel medyczny (niewielka ilość toksykologów dziecięcych). Co z tego, że dziecko wyraża chęć leczenia, skoro po paru miesiącach czekania na miejsce, może zmienić zdanie?
Na koniec, standardowo, parę słów z podsumowaniem na temat tej pozycji.
Ta książka skierowana jest do nas wszystkich, nie tylko dla rodziców. Przecież na co dzień wchodzimy w różne role. Mijamy te dzieci zarówno w aptekach, widząc jak kupują insulinówkę (strzykawki), mijamy na podwórkach, w bramach czy pod szkołą. Warto się zatrzymać, wyostrzyć wzrok i wyczulić na nietypowe zachowania. Zamiast uciekać wzrokiem od nieprzytomnej osoby na ławce – reagujmy, to na pewno jest czyjeś dziecko, niekoniecznie z patologicznego domu, często jest za nim rodzic, matka, która w szaleństwie pomieszanym z miłością odchodzi od zmysłów martwiąc się czy znów nie wpadło w kolejny ciąg.
„Ćpanie sprawia, że moje dziecko nie odczuwa radości, smutku, żalu, tęsknoty. Jest poza zasięgiem emocjonalnym. Kawałek ciała bez uczuć.”
„Gdzie jest moje dziecko, które urodziłam? Jesteś kawałkiem syntetycznych gówien, które tobą rządzą.”
Życzę wartościowego czasu z książką, polecam ją bardzo i dziękuję, że jesteś tu ze mną!
Ania ❤️
#Po_NiedziałkoweCzytanki
#noski #takćpająpolskiedzieci #mieśnik
#PoniedziałekBezPo #NiedziałekAnna
#czytanieMojaMiłość #Czytanie #Książki #psychologia




